<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Karolek M.

znak zodiaku: koziorożec
 
imieniny:4 listopad

Dane narodzin:


Imię: Karol
Waga: 3000g
Wzrost: 48,5 cm
Data: 23/12/2007
Godzina: 11:55 am
Miejsce: Lincoln UK

1 miesiąc:

Waga:4,42kg
Wzrost: 55cm
Postępy: Widzę już cały świat bardzo dokładnie. Potrafię się uśmiechać i składać rączki. Robię różne śmieszne minki i wydaje z siebie dużo dźwieków. Uwielbiam się kąpać i przytulać. W nocy budzę się już tylko 2 razy i śpię po 5 godzin. :)

2 miesiąc:

Waga:5,26kg
Wzrost: 58cm
Postępy: Uwielbiam sie smiac zwłaszcza jak jestem najedzony. Zaczynam juz chwytac zabawki i lubie sie z nimi bawic. Umiem już mówić : "ghuu" "laaa" "kwa" i "buu".Lubię pluskać w wodzie nóżkami.

3 miesiąc:

Waga: 6,2kg
Wzrost: 60cm
Postępy: Trzymam juz sam wszystkie zabawki, ciagle bym rozmawial i fikał nóżkami. Uwielbiam bawic sie swoimi rączkami. Usmiecham sie juz do kazdego. Przewracam sie z boku na bok i próbuje juz siadac.

4 miesiąc:

Waga:6,5 kg
Wzrost: 62cm
Postępy: Uwielbiam kulac sie z brzuszka na plecki. Siedze juz prosto z mala podporka pod pleckami. Jem juz marcheweczke i jabluszka. Nie lubię kaszek i zupki jarzynowej. Własnie wychodzi mi pierwszy ząbek.

5 miesiąc:

Waga:7,0 kg
Wzrost: 65 cm
Postępy: Kwicze sobie cały dzień, zaczynam zabawy w chodziku, zabkuje :) siedze juz sam :)interesuje mnie wszystko co nowe, wszystkiego chce dotknać i spróbować,

6 miesiąc:

Waga:7,5 kg
Wzrost: 68 cm
Postępy: Mówię już "mama" , smieje sie ze wszystkiego, coraz wiecej rozmawiam, siedze sobie juz sam swobodnie, uwielbiam bawic sie ksiazeczkami i lubie rybę!mam 2 ząbki

7 miesiąc:

Waga: 8kg
Wzrost: 72 cm
Postępy: Wstaję sam, jem już chlebek, rozmawiam ze wszystkim :) probuje raczkowac jak narazie do tyłu.

8 miesiąc:

Waga:
Wzrost: 75 cm
Postępy:    Mówię płynnie "mama" "baba" umię robić papa  i nauczylem sie raczkowac. Uwielbiam tez spedzac czas na placu zabaw.

Daty warte zapamiętania:

24,12,2007 wychodzę ze szpitala
25,12,2007 pierwsza kąpiel
30,12,2007 pierwsza przejażdżka samochodem
31,12,2007 spotkanie z dziadkami (tatusia)
1,01,2008 pierwszy spacerek
2,02,2008 pierwszy głośny śmiech
27,02,2008 pierwsza wizyta u lekarza i pierwsza szczepionka
27,02,2008 pierwsza gorączka :(
01,03,2008 pierwszy lot samolotem :)
01,03,2008 zobaczyłem dziadziusia
02,03,2008 zobaczyłem prababcie
2,03,2008 pierwsze łzy :(
7,03,2008 pierwsza przespana cała noc :D
20,03,2008 trzymam juz zabawki
21,03,2008 zacząłem pić herbatkę
28,03,2008 jem juz mleko zageszczone
30,03,2008 przewracam sie na boczki
06,03,2008 chrzciny
20,04,2008 zaczelem jesc ze sloiczków
25,04,2008 siedze z podporka pod pleckami
20,05,2008 siedze sam
1,06,2008 pierwsze próby w chodziku
10,06,2008 próbuje sam stac
3,07,2008 powiedziałem "mama"
8,07,2008 wyszły mi 2 ząbki
15,07,2008 wstaje za pomoca raczek
28,07,2008 siadam sam
18,08,2008 proby raczkowania
22,08,2008 raczkuje :)


Galeria zdjęć:

1.Zdjecia Karola

2. W plenerze

3. Chrzest

4. Weselicho

5. Karolkowo


Księga gości
 
O mnie
kwiatdunaju
24
Bez miłości nie potrafię żyć Tylko do niej należy moje życie.
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
1613
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
173
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
5
<a>Oddaj głos na mojego bloga</a>
Aktualna liczba głosów:
 
256
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień

















Notki
Nowy blog piątek, 05 wrzesień 2008, 12:31
Zapraszam na moj nowy blog, z powodow malej pojemnosci tego zmuszona bylam zmienic go na nowy. Oto adres:

http://karus-malutki.bloog.pl/

WYcieczka!!!!!! jupi wtorek, 26 sierpień 2008, 19:58
Eh ale ten czas leci... niedawno bylam w ciazy a teraz maly ma juz 8 miesiecy a my juz dawno po slubie. A propos dodalam mix zdjec na you tube mozecie zobaczyc jak to bylo bo chyba sie nie chwalilam jeszcze :

http://pl.youtube.com/watch?v=nCB2gcsOR0c

http://pl.youtube.com/watch?v=h8oShLtGdNM&feature=related


Tak wlasnie siedze i sobie wspominam stare dobre czasy zaczynajac od liceum i tak mi sie lezka krezi w oczku... ahh ile czlowiek by dal zeby wrocic do tamtych czasow raz jeszcze. Ale tam milo powspominac a czas biegnie do przodu.
Tak wiec decyzja zapadla ostatecznie 19 wrzesnia jedziemy do Edynburga nie ma co. Mimo ze nie pracuje i cienko z kasa ale co tam. Z dawna praca juz sie pozegnalam niestety nie chca mnie tam tak jak ja chce :) ale moze bede miala prace w weekendy :) za nawet dobre pieniadze wiec czemu nie :) Zobaczymy jak przyjedziemy z wycieczki. Hotel nie byl drogi bo za 3 noce na dwie osoby zaplacilismy tylko 150 funtow wiec bardzo tanio a widok z okna na morze mamy :D juz sie nie moge doczekac. W koncu troche odpoczne, malego tesciowej podrzucam wiec o tyle latwiej bedzie :) tylko bede tesknic baaardzo no ale coz.Wrzucam aktualne zdjatko mojego skarba :)














































Pozdrawiam
Praca........ poniedziałek, 18 sierpień 2008, 18:31
No wiec przestali mi placic macierzynskie,,,, noi zaczely sie schody. Chyba musze wrocic do pracy mam nadzieje ze zgodza sie na pol etatu a jak nie to niestety bedziemy zmuszeni wyzyc z jednej pensji. No jakos to bedzie choc teraz przez to wszystko mam niespokojne dni i ciagle sie martwie co bedzie dalej. Jak jeszcze moj Maz straci prace to niewiem jak to bedzie. A tu jeszcze wyjazd do Edynburga, chcialam go odwolac ale stwierdzilam ze to jedyna okazja zeby sie oderwac od tego wszystkiego choc troche. Mam nadzieje ze jakos to sie ulozy. Nie ukrywam ze chcialabym wrocic do pracy brakuje mi znajomych i po zatym troche bym sie oderwala od codziennych obowiazkow. Praca meczaca ale gdyby byla na pol etatu to bylo by super.

Maly juz wyzdrowiał co mnie bardzo cieszy. Teraz je za trzech i boje sie zeby mu brzuszek nie pekl ;p hehe. Malenstwo szybko nadrabia i szybko uczy sie nowych rzeczy. Od tego ze juz uslyszalam od niego wyrazy "mama" "baba" "lala" i inne zlozone z podobnych sylab dziwadla.  Malec wkroczyl w etap smiania sie ze wszystkiego co widzi hehe wiec mam wesolo w domku :)
A najnowsze zdjecia mozecie ogladac na  naszej klasie :

http://nasza-klasa.pl/profile/1797183


Pogoda sie popsula , lata jak nie bylo tak nie ma, a ja chcialam jechac nad morze troche poplywac a tu nici :( Zostal tylko basen.. no coz dobre i to.

Pozdrawiam
Choroba nie odpuszcza... poniedziałek, 11 sierpień 2008, 18:18
No wiec moja choroba trwala 10 dni zero jedzenia tylko woda, do tej pory jeszcze mnie czasami czysci. Teraz moj maluszek sie zarazil. Bylismy u lekarza przepisal antybiotyki i okazalo sie ze to jakas "Campylobacter" przenoszona w jedzeniu. Niewiem tylko skad maly sie zarazil skoro je sloiczki i mleko. Przeciez nie je tego co my. Maluszek przez pierwsze dni mial goraczke pozniej zaczela sie biegunka z krwia. Dobrze ze wiedzac ze ja to juz mialam nie czekalam tylko zaraz na nastepny dzien poszlismy do lekarza. O dziwo jak to w Anglii lekarz nie zbagetelizowal tego i od razu probka kau i na drugi dzien antybiotyk. Teraz juz jest lepiej ale jeszcze sie biedak meczy. W piatek znowu wizyta u lekarza i znow probka kau i zobaczymy czy jest lepiej.
Moj maluszek strasznie sie rozgadal i teraz mam calymi dniami gadanie "mabamamababa..." a jak leci jakas piosenka to tez spiewa zreszta mozecie zobaczyc na youtubie to pierwszy dzien jak zaczal tak gadolic :)

http://pl.youtube.com/watch?v=zNLxTyGj_ts

We wrzesniu jedziemy do Edynburga na 3 dni :D w końcu gdzies sie ruszymy zwiedzac Anglie a raczej Szkocje. To cale 6 godzin jazdy samochodem mam nadzieje ze moj maluch to dzielnie zniesie. W ogole to niewiem co robic czy go wziac czy nie bo moglabym z tesciowa zostawic ale boje sie ze ona go rozbestwi i  pozniej bede miala problem. Bo ona jak go uzyspia to zawsze lula, a ja go odzwyczajam od lulania i juz sam zasypia a ona ciagle mi w tym przeszkadza. Po za tym bede tesknic, noi jeszcze niewiem jak to maly zniesie tyle czasu bez mamy wiec chyba go wezme ze soba. Fakt faktem luzniej by bylo bez malego, bo tak nawet do pubu sie napic nie bede mogla isc ani nic. Wiec niewiem co robic. Musze sie jeszcze nad tym zastanowic mam jeszcze miesiac na to.
Pozdrawiamy
:)))))) wtorek, 29 lipiec 2008, 09:44
MOj maluch juz wstaje samodzielnie, czego sie zlapie to odrazu na dwie nózki :) Pomału zaczyna raczkować choć narazie do tyłu :) Wazy juz 8 kg i zajada sie juz chlebkiem. Ku mojemu zaskoczeniu za pierwszym razem nie połknął od razu tylko gryzł i tak zostało uwielbia chlebek w raczce :) Mleczko pije juz tylko 3-4 razy dziennie , woli cos konkretniejszego a najbardziej lubi marchewke z ziemniaczkami albo kurczaka z warzywami noi oprocz tego oczywiscie wszelkie owoce :)
W koncu zaczeło się ciepło w Anglii. Byliśmy nad morzem i moj maluszek uwielbial jak fale rozbijaly sie o brzeg a najbardziej sie cieszył jak go troche pochlapało :) Moj maly terrorysta w dzien niewiem skad ma tyle sily by tak szalec , czasami ja szybciej wysiadam niz on :)
Cos chyba sie podtrułam albo cos mam biegunke od dwóch dni i gorączkę :( wczoraj byłam taka połamana ze nie mogłam małego nawet podniesć. No ale już dzisiaj troche lepiej choc goraczka została. Niewiem od czego to moze byc. Mam nadzieje ze szybko przejdzie :)

No nic lece pilnowac mojego skarbu :)
Pozdrawiamy
Zabki/// poniedziałek, 14 lipiec 2008, 23:07
Wróciłam z POlski. W Polsce upały niesamowite byly i ciezko bylo zwlaszcza w nocy no ale dalismy rade. Moj maluszek zrobil nowe postepy mówi już mamo ale głownie wtedy gdy czegos chce. Wyszły mu 2 ząbki na dole i na gorze juz sie prawie przebil bo widac bialy punkcik :) Maly wariuje próbuje raczkowac i strasznie sie zlosci gdy mu nie wychodzi hehe.Bylismy u okulisty a ona powiedziala ze jak jedziemy do Uk do nie ma co zaczynac kuracji bo to nic nie da ale mowila ze powinno samo sie skorygowac do roczku a jak nie to juz bedzie trzeba powaznie pomyslec o leczeniu. No cóz mam nadzieje ze samo sie naprawi.Lekarka kazala podawac juz gluten wiec maly wczoraj zjadl troche kaszy mannej i baaaardzo mu smakowala. Po maly wprowadzam wszystko co sie da. A wy co podawalyscie 7miesiecznemu dziecku? Zastanawialam sie nad chrupkami ale niewiem czy nie jest za maly na to. Jeszce sie zaksztusi albo cos no niewiem moze jeszcze z tym sie wstrzymam.
Tutaj zimno i deszczowo i nie mozemy sie przyzwyczaic do zmiany klimatu.
Niewiem czy mam wracać do pracy czy nie z jednej strony bym chciala a z drugiej nie chce zostawiac malego. Narazie sobie radzimy ale co bedzie pozniej. Najlepiej to jakos to ze soba polaczyc ale niewiem czy w zakladzie sie zgodza. Musze jechac i pogadac z nimi. Mam nadzieje ze jakos sie to wszystko ulozy.

Pozdrawiamy
Poland!! piątek, 04 lipiec 2008, 15:02
W Polsce upały. Już nie moge zniesc tych upałów okropność.  Mam nadzieje ze w anglii takich nie bedzie.
Mój maluszek nie przyzwyczajony do takiej temperatury przechodzi tortury zwłaszcza w nocy choc spi nago, no coz nie przewidzialam takiej pogody :)Karolek robi wielkie postepy piszczy kwiczy calymi dniami o spaniu nie ma mowy chocby niewiem jak byl zmecozny :) mowi coraz wiecej po "maba","blee","bubu" itp. Coraz wiecej łaczy ze sobą czasem brzmi to bardzo śmiesznie. NO własnie od wczoraj mówi ładnie do mnie "mama" noi uwielbia skakać na kimś konika sobie znalazł :D 
Byłam dzis u lekarza i na wazeniu i powiedziała ze musze isc z malym do okulisty bo oczko jedno ucieka, juz wczesniej to zauwazylam ale nie wiedzialam ze to takie wazne do roczku ponoc dzieci zezuja wiec to zbagatelizowalam a teraz w czwartek mamy wizyte. NO cóz zobaczymy co da sie zrobic. Maluszek juz prawie raczkuje i robi sie coraz słodszy zwłaszcza jak wola mama.
Wczoraj bylismy nad jeziorkiem noi maly nicpon sobie troche poplywał w specjalnym kole , bardzo mu sie podobalo ale ze nie byla za ciepla woda to byl tylko troszke, szkoda tylko ze nie wzielam aparatu.
Studia skonczone to jest zamiast czekac na skreslenie wysłałam rezygnacje zeby miec czyste konto :D Moze za rok spróbuje znowu niestety nie przykładałam się i wyszło jak wyszło ;)
No dobra pozdrawiamy papa...
Załamka... piątek, 20 czerwiec 2008, 10:50
No cóz, nic mi nie wychodzi, studia okazały sie totalna porażka chyba jestem zmuszona zrezygnowac chyba to jeszcze nie czas na to. Niewiem nadal co z praca od sierpnia bylabym zmuszona wrocic, no musze pogadac z szefostwem. Spróbuje moze otworzyc własna firme ....Ale to wszystko jak wróce z Polski. Juz w niedziele lece a ja nie moge sie spakowac z prostego powodu braku czasu, ciagle tylko z malym, a to istny czort. No chyba tylko on mi sie udał w życiu :) Dobre i to. W poniedziałek kończy 6 miesięcy i jest tak rozbrykany ze trudno go uspokoic czy nawet uspic wieczorem.
Teraz Polski czas wiec mam nadzieje ze sobie troche odpoczne od codziennych obowiazków.Najgorsze jest jeszcze sprawa kasy wiadomo do Polski nie ma co sie wybierac bez grosza , noi znowu wydatki a tu rachunki juz na glowie... ahh jakos bedzie trzeba isc dalej. Moze ktoras wie ile biora w UK za godzine nianie??

Pozdrawiam
Poraszka :( środa, 11 czerwiec 2008, 18:48
No to kicha... przestali mi placic Working tax credit z przyczyn prostych po przeslaniu im rozliczen stwierdzili ze mamy dosc kasy. To jeszcze nic , ale do 5 sierpnia placa mi macierzynskie noi skad mam teraz wziasc kase na rachunki?? Maz zarabial na biezace wydatki a moje pieniadze szly wszystkie na rachunki.  Do pracy niewiem czy wroce bo mi sie nie oplaca zostawiac malego z niania a po za tym nie chce go jeszcze zostawiac. Noi co tu teraz zrobic? Moze ktos ma jakis pomysl na zycie w Uk  bez pracy?? :( ratujcie....
wysyp cięzkich dni... wtorek, 03 czerwiec 2008, 16:16
No cóz co tu dużo pisac, nie przespane noce cięzkie dni i wysypka na całej główce , swędzonca okropna czerwona krosta na kroscie co to jest? nikt nie wie, lekarze tez. Każa czekać, mówią ze to objawy szczepionki oby trwało jak najkrócej...
Dzień Dziecka minął jeszcze dobrze, mały dostał od babci chodzik z czego bardzo się cieszy. Teraz juz tylko czekamy do 22  i fruu do Polski znów wydać mase kasy. Noi egzaminy, tylko nie bardzo mam kiedy sie uczyc no cóz bedzie pełna improwizacja na tych egzaminach moze bedzie test wyboru hehe.

Pozdrawiamy

Wierszokletą być :

"Zachłysnełam się powietrzem"

 Zachłysnęłam się powietrzem
gdy właśnie wstawał
kolejny świr
porwałam na strzępy
jego traktat diabła
poczułam woń i
wyszłam...
udusiłam się obawą
o powietrze…

 

"Opijam się poezją"

Czasami staję na straży
przed samą sobą
Gdy już całkowicie
zbiera mi się na wymioty
zamykam w sobie
wszystkie twarze tęsknoty
Przywołuję swój strach
I pozwalam by zawładnął mną
by oczy roziskrzył łzami

Opijam się poezją
na nic więcej mnie nie stać
to najtańszy sposób
by zapomnieć o sobie
choć na chwilę

 

"Mój obraz"

Malujesz mój obraz
choć nie wiesz ze tak cierpię
Wzrokiem próbuję przekazać
ci całą mą radość
choć tak nie wiele jej jest

Oderwałeś mnie od bólu
zastygłam w jednej chwili
i zawiesiłeś mnie nad łożem śmierci
na zawsze zatrzymałeś mój smutek

pod poduszką chowam Twój pędzel
bym mogła we śnie zamalować
Twoją twarz.

 

„Starość”

Czuję twój zapach,
ten czarny płaszcz
wokół twoich oczu,
zapach kosy,
przygasłych serc.

Już czuję Cię blisko,
W ziemi, zakopię resztę skarbu,
Znalazłam, już miejsce,
co przetrwa, zagładę losu.

Widzę zbliżającą się starość,
Żegnam!
Już tylko kochać, nie płacząc.
Mocą Stwórcy Niebios
rozsypię snującą,
jedwabną miłość,
i żegnając,
powiem sercu Twojemu
dobranoc..

 

 „Oddycham bez powietrza”

Pustka wypełnia moją głowę,
Moje myśli rozkwitają nie wiedzą,
Niepewnością w nadejście własnego życia,
I to czekanie…

Wciąż tylko tik tak tik tak
Bije jak dzwon,
Odliczanie - nie doczekanie,
Ogrom ciszy przerasta
Mnie samą,
Bez ufności do nadziei,
Chodzę bez życia…

Czuję jak omija mnie tuż obok,
Jak przechodzi ,
Ocierając się o mnie,
Tylko w przeciwnym kierunku.
Biję bez serca…

Widzę jak iskrzą moje oczy,
Spijam ich słony smak,
Lecz nie czuję woni kwiatów,
Oddycham bez powietrza...

 

"Spałeś"

Spałeś, na księżyc jak na poduszkę,
miękko złożyłeś głowę,
ciszę poddałeś oczom,
niech napatrzą się póki mogą.
Łukiem brwiowym prowadzisz
kolejny wers,
a po starych rysach twarzy,
pozostawiasz tylko kurz,
by wprowadził nas w wysoki ton.

Spałeś, gdy ja rozsypywałam
dla Ciebie ziarnisty trzepot ptaków,
i wdychałam całą piersią,
skażone światem drogi w niebie,
byś mógł znów prześledzić,
usta szlaku
- wznoszących słów

Spałeś,
gdy wczorajszy dzień,
nawiedzał Cię przez sen,
na złotych kolcach opierał swój ciernisty mrok
a Ty – ufałeś,
wiatr okrył Cię obłokiem i utulił do snu.


Teraz, ukołysany przez ciszę
Śpisz…
Szepczę więc,
Że to już koniec.

 

„Wiersze Norwida”

 Przez sen recytujesz
wiersze Norwida:
wszędzie usłyszę
skrzeczące wersy,
szumiące grozą strofy,
i ta melodia z ust twych,
płynie jak tęcza zbawienia,
smak z każdego słowa inny,
zapach świeżych oliwek,
nad powiekami nocy,
unoszący gęste lawiny słów.

Otwierasz oczy
czy to poezja?
-pytasz

 

 "Tak wielu”

 Tak wielu nas jest,
a czuje się taka samotna.
Tak wiele łączy nas,
a wciąż widzę mur dzielący,
który siłuje się ze mną
na rękę.

Tak wielu was jest,
a nikt nie spyta -
gdzie jestem.

 „W kolejnym wierszu”

W kolejnym życiu,
nie będzie juz zmartwień,
zanikną marzenia,
umrą wspomnienia.

W kolejnym wierszu,
nie będzie już mnie,
zaniknę we mgle,
umieram.

Ginę w gąszczu przemyśleń,
Odchodzę, jako wiązka rozczarowań,
Ale wciąż jestem,
duszą błądzącą po wersach.

 

„Nie potrafię”

 Nie potrafię już zatopić się w słowa,
i być twarda jak lawa.
nie umiem nawet płakać.
nie potrafię dociągnąć pióra do końca zdania ,
zawsze zostaje jakiś uszczerbek,
wśród świata.
Nie potrafię żyć.
nie umiem już kochać.
nie mogę już patrzeć na ludzi,
połykam jedynie ich wzrok,
by bardziej zagłębić się,
w otchłań myśli o świecie zmarłych.
nie znajdę już natchnienia,
przekazywanego kwiecistym stylem pisania.
nie potrafię wstawać każdego ranka.
nie umiem cieszyć się sobą.

 

„Jak powstaje”

 Lawina myśli,
wzburza mózg,
niemożność wyobraźni,
zabija czas.

Później litera po literze,
sklejam ostrożnie,
przy oświetlonym biurku,
Sylaba po sylabie,
rodzi się nowa twarz.

 Jak niewidoczny szlak,
wciąż deptany przez inną osobę,
ugniatam świeży grunt,
ulepiony z martwych słów,
wskoczył znów do innych ust
-wyraz.

 

"Rozpalasz"

Słowem nie gestem
Duszą nie sercem
Spojrzeniem nie dotykiem

Rozpalasz...

Jestem płomieniem wczorajszego
Ty jesteś moją iskrą życia
Wygasam gdy odchodzisz

Nie gaś proszę naszej miłośc…i

 

"Białe leżą już liście"

Białe leżą już liście,
a z błękitu Bóg zrobił
staruszka,
traci, już pomału
każdy siwy włos.
I wypuszcza ulotne słowa,
kraczące niczym wrony.

Chodź spoczniemy wreszcie,
w szarym cieniu jesieni.
Bo potem śnieg zasypie.
I z pocałunkiem chłodnym
zaśnie ziemia.

Prędzej, siwy staruszek cierpi
i włosy wyrywa,
Nie idź proszę przodem!
posłuchajmy razem życia,
co pod sosenką się skrywa.

Niech się wieczna zima,
jak strup odrywa
Nasze zimne serca w pierwotnej spiżarni,
rozpoczną myśleć o wiośnie.

 

"Słodki kolor jesieni"

Chorobliwa zazdrość
nieustanne spojrzenia słów
przyciągające miejsce
niczym zapach świeżych bułeczek
to nagie serce
drżące w łzawym upale
i nasze palce
złączone przewodem intymności

To wszystko
jest jak słodki kolor jesieni
rozbawia irytuje
później zatapia w nas
mały listek czerwony

 

„Pożyczyć miłość na parę chwil”

 Chciałabym pożyczyć
miłość na parę chwil
by z opuchłych chmur ostre światło
mogło załamać swoje promienie

 
Chciałabym wierzyć
by smuga cienia na oczach
spłynęła wzdłuż policzka
jak przejrzysty szal

 
Chciałabym otworzyć usta
by polało się kilka
woskowych słów

 
A wśród deszczu białych motyli
mogłabym dostrzec klucz
do niebieskich bram

Usiadłabym na skraju świata
i modliła się
Byś i tu był

Zobacz serwisy INTERIA.PL